Strona główna Troszkę geografii Troszkę historii Przewodnik Szlaki turystyczne Gdzie i jak wędrować Gitarą i piórem

lupa1.wmf (6262 bytes) Śladami Łemków


* Pochodzenie nazwy
* Miejsce zamieszkania
* Wygląd zewnętrzny
* Język
* Zajęcia
* Zabudowa
* Cerkwie
* Święta Bożego Narodzenia

 

Pochodzenie nazwy

,,Ten lud mieszka w niskim Beskidzie od źródeł Ropy po źródła Sanu. W jego gwarze spotykamy słowo: łem w znaczeniu tylko, w niektórych wioskach nad Osławą: nem albo też i stąd zowią ich Łemkami. Oni sami nazywają się Rusakami." Taką etymologię nazwy podaje Słownik Geograficzny Królestwa Polskiego (tom III, 1882). Nazwa Łemko pojawiła się stosunkowo późno. Miała charakter przezwiska. Słowo łem było przez górali Beskidu Niskiego używane chętnie i nawet zbyt często. Sami mieszkańcy czasem oznaczali nazwą Łemki (albo Łemaki) swych pobratymców ze Słowacji. Rzeczywiście mówili o sobie Rusnak. Z czasem nazwa Łemko przyjęła się i sami górale zaczęli uważać ją za własną. Ludność tutejsza miała silne poczucie odrębności i w istocie bardzo różniła się od sąsiadów i polskich i ruskich. Długo zachowała stare obyczaje i przede wszystkim odrębny język.

Łemkowszczyzna

Łemkowie zamieszkiwali Beskid Niski i część Beskidu Sądeckiego oraz mały zachodni skrawek Bieszczadów. Północna granica Łemkowszczyzny była łatwa do określenia jeszcze w latach międzywojennych, jako granica między ludnością polską a ruską. Podobne trudności nie nastręczała granica zachodnia. Natomiast nad kwestią rozgraniczenia Łemków od ich wschodnich sąsiadów Bojków dyskusje trwały aż do II wojny światowej, a więc praktycznie do końca istnienia zwartych grup górali ruskich w Polsce. Główny teren Łemkowszczyzny był obszarem dość jednorodnym etnicznie. Polacy stanowili tu zdecydowaną mniejszość, dużo było wsi czysto łemkowskich, zaś osiedli wyłącznie polskich zaledwie kilka.
Badacze szacowali w latach trzydziestych liczbę Łemków na ok. 100 - 150 tyś., w zależności od przyjmowanej wschodniej granicy obszaru przez nich zamieszkanego. Wsi łemkowskich było ok. 170, leżały na obszarze o długości ok. 140 km, ale szerokim tylko na 20 - 30 km. Na tym terenie mieszkało tylko 26 tyś. Polaków i 8 tyś Żydów. Żyło tu także sporo Cyganów, często osiadłych.

Wygląd zewnętrzny

Łemkowie byli ludem na ogół niezbyt rosłym. Nie stanowili jednolitego typu antropologicznego, choć trafiali się wśród nich potomkowie pasterzy wołoskich: krępi, ciemnowłosi, o oliwkowej cerze. Odróżnić można było Łemków jednak łatwo po stroju, mowie i obyczajach.
Strój nie był bogaty ani ozdobny. Mężczyźni nosili krótkie lniane koszule wpuszczane do spodni. Spodnie w lecie białe płócienne, w zimie zaś wełniane białe lub brązowe (chołośnie). Chołośnie miały, charakterystyczne dla całej karpackiej góralszczyzny, szwy zbiegające na pośladkach. Na koszule zakładano w lecie niebieską kamizelkę tzw. lajbik. W dni chłodne noszono huńki, tj. brązowe kurtki sięgające do połowy ud. Na głowie mężczyźni nosili chętnie czarne kapelusze filcowe z krezami podwiniętymi do góry. W czasie słot i zadymek nosili Łemkowie czuhy. Były to płaszcze z brązowego samodziałowego sukna, długie do połowy łydek, Czuha miała prostokątny bardzo duży kołnierz, spadający na plecy i zakończony od dołu frędzlami. Kołnierz ten można było zarzucić na głowę i zawiązać w formie kaptura. Poza tym bardzo obficie go zdobiona i to różnie w różnych częściach bytowania Łemków. Strój kobiety był nieco barwniejszy. Nosiły koszule lniane zapinane z przodu, na wschodniej łemkowszczyźnie wyszywane dość ubogim ściegiem krzyżykowym. Spódnicę z fabrycznego, ale ręcznie drukowanego płótna, z przodu zasłaniano zapaską. Spódnice i zapaski były przeważnie ciemne, jedynie w okolicy Jaślisk noszono zapaski białe. Na koszuli nosiły kobiety błękitne lub czarne aksamitne gorsety. Na głowę dziewczęta zakładały chustki, kobiety czepce. Czepiec zakładało się na fryzurę upiętą wokół leszczynowego lub drucianego pierścienia, tzw. chymli. Nadawało to głowie specyficzny kształt. Na ramiona zarzucały kobiety płachtę, tj. dużą lnianą chustę. Dziewczęta z znad Osławy na szyi nosiły krywulki: szerokie na ponad 10 cm koronkowe krezy plecione z różnokolorowych szklanych koralików. Na nogach kobiety i mężczyźni nosili najczęściej skórzane kierpce, od święta zaś skirni z holewami. W zimie zakładano kożuchy.

Coś dla ucha

Język łemkowski jest niewątpliwie jednym z dialektów ukraińskiego. Od języka literackiego różni się jednak znacznie. Kształtował się bowiem pod silnym wpływem polskiego i zwłaszcza słowackiego. Występują w nim także elementy węgierskie i rumuńskie. Jest wiele słów spotykanych u Rusinów tylko na Łemkowszczyźnie np. chyża - chata, pec - piec. Język łemkowski nie był jednorodny i nie miał wypracowanej formy literackiej. Stanowił raczej zespół gwar, różniących się znacznie w poszczególnych obszarach łemkowszczyzny. Kiedy w okresie  międzywojennym próbowano uczyć   na całej łemkowszczyźnie języka w ,,znormalizowanej" wersji spod Krynicy, budziło to śmiech i drwiny. Łemkowskie podania, gadki i legendy, podobno jeszcze w latach trzydziestych liczne i ciekawe, w ogromnej większości przekazywane były ustnie i w zawierusze lat powojennych zostały w większości zapomniane. Miała jednak Łemkowszczyzna także swoich pisarzy. Najwybitniejszym łemkowskim poetą - pisarzem był Wołodymyr Chylak.
Bardzo piękne są łemkowskie pieśni i spiwanky. Muzyka łemkowska powstawała na styku folklorów sąsiadów z Ukrainy, Zakarpacia, Słowacji, Węgier i Polski. Dawniej dominował w niej śpiew jednogłosowy, ale wpływy wschodnie, spowodowały rozpowszechnienie się  śpiewu wielogłosowego. Zwykle metrum jest stałe, ale zdarzają się jego zmiany. Pieśni są wewnętrznie rozśpiewane, sylabom odpowiadają na ogół pojedyncze dźwięki. Większość melodii jest w tonacjach durowych i ma niewielką rozpiętość. Wiele opiera się na archaicznych skalach diatonicznych. Pieśni mówią o sprawach życia Łemków, o miłości, liczne są pieśni wojackie. Niektóre piosenki opisują losy emigrantów. Są też pieśni obrzędowe i cerkiewne. W języku pieśni są liczne zapożyczenia oraz gramatyczne wpływy słowackie. W składzie łemkowskiej kapeli są instrumenty typowe dla góralszczyzny: skrzypce i basy, ale mamy także cymbały, częste w kapelach węgirskich i ukraińskich.

Zajęcia Łemków

Jak wszędzie, tak i na Łemkowszczyźnie mieszkańcy wsi trudnili się przede wszystkim uprawą roli i hodowlą. Gleba i klimat nie sprzyjały rolnictwu. Do lat międzywojennych stosowano tradycyjne metody uprawy, kultura rolna była niska. Ponadto duże rozdrobnienie gruntów i znaczne zagęszczenie ludności sprawiało, że na Łemkowszczyźnie żyło się biednie, a mieszkańcy często byli zmuszeni emigrować albo chwytać się różnego rodzaju zajęć pozarolniczych. Stosunki własnościowe na Łemkowszczyźnie pogorszyły się wyraźnie po uwłaszczeniu, głównie na skutek działów rodzinnych. Na początku XX wieku na rodzinę chłopską przypadały średnio 4 morgi pola (ok. 2 ha) i to średnio w 19 parcelach. Nie sprzyjało to rozwojowi rolnictwa, gospodarstwa były biedne i nie miały środków by unowocześnić produkcję. Aby temu zaradzić rozpoczęto w latach międzywojennych komasację, czyli scalanie gruntów (pomyślnie zakończona w Krempnej, Świątkowych, Myscowej i Olchowcu).
Stosowano dość prymitywne narzędzia. Siano sprzątano wyłącznie ręcznie. Do sprzętu zboża używano sierpów, dopiero w tym stuleciu upowszechniła się kosa. Ziemniaki kopano motyką. Młócono cepami na boisku, było to zajęcie pracochłonne i nieraz przeciągało się do wiosny. Młocarnie mechaniczne pojawiły się jednak już przed I wojną. Jako siły pociągowej bogatsi chłopi używali wołów, biedniejsi zaprzęgali krowy. Trzymano także konie.
Krajobraz Beskidu Niskiego
Wygląd pól łemkowskich
Uprawiano przede wszystkim rośliny zbożowe, głównie jare. Oziminy rozpowszechniły się dopiero przed II wojną, Łemkowie uważali bowiem, że długotrwałe zaleganie śniegu jest dla roślin ozimych szkodliwe. Siano owies i orkisz, jęczmień i żyto, a na porębach leśnych tzw. krzywicę - dwuletnie żyto. Uprawiano proso i tatarkę (grykę). Dawniej z roślin okopowych sadzono głównie rzepę, potem jej miejsce zajęły ziemniaki, uprawiane powszechnie od początku XIX wieku. Znali też Łemkowie rośliny pastewne, np. koniczynę i przemysłowe, głównie len. Sadzono także kapustę. Zwiezione z pola snopy zboża dawano na pid , tj. starych chałupy.  Nie wysuszone ziarno leżało tamże na stertach, suche zaś trzymano w komorze albo osobno stojącym spichlerzu. Ziemniaki przechowywano w kopcach lub piwnicach. W okolicy domu Łemkowie sadzili drzewa owocowe, ale nie znali się na sadownictwie. Toteż mieli jedynie kilka gatunków śliw, drobne, czarne czereśnie, kwaśne gatunki jabłek i drobne gruszki. Ogródki warzywne były zwykle bardzo prymitywne.
W zamierzchłych czasach mieszkańcy Beskidu Niskiego zajmowali się głównie hodowlą owiec. Prowadzili ją na sposób wołoski, początkowo wędrując wraz ze stadami, latem w wyższych górach, zimą schodząc do doliny. Potem, gdy zaczęli się osiedlać, pozostał system wspólnego wypasu stad w górach z dala od wsi. Taki wypas szałaśniczy, który w Beskidach Zachodnich uchował się do dziś, na Łemkowszczyźnie zaginął. Na początku XIX wieku tutejsze stada owiec zostały przetrrzbione przez zarazę. Łemkowie zaczęli unikać zimowania owiec. Kupowali więc na Wielkanoc owce na terenie środkowej Bojkowszczyzny, pędzili do siebie i tu wypasali na górskich pastwiskach. Na jesieni sprzedawali zwierzęta na targach w Zdyni, Ujściu Ruskim, Łabowej i w innych podgórskich miasteczkach. Hodowano także woły, które kupowano w miasteczkach węgierskich. Taka gospodarka utrzymała się gdzieniegdzie do początków naszego wieku. Powstanie granic politycznych po I wojnie położyło jej ostateczny kres.
W gospodarce Łemków bardzo ważną rolę pełniły lasy. Jednym z   pewniejszych źródeł dochodów był wyrąb  i zwózka drewna. Do II wojny światowej stosowano jeszcze prymitywną formę wypalenisk: po wyrębie  i wykarczowaniu terenu pozostałe gałęzie, krzaki składowano na sterty i palono. Popiołu używano do użyźniania powstałego pola. Takie pole wykorzystywano przez kilka lat, a gdy wyjałowiało - zamieniono na pastwisko. Pozwalano, by zarastało ono krzakami i młodym lasem, który po jakimś czasie znów wypalano. W starych lasach powszechnie pasiono bydło. Z lasu czerpano oczywiście opał. Zbierano jagody i grzyby oraz polowano.

Niezbyt intensywna gospodarka, słabe ziemie nie dawały wystarczających dochodów do utrzymania rodziny. Dlatego Łemkowie chwytali się zajęć pozarolniczych. Najprostszą metodą na zarobienie grosza był, ścięcie drzewa w lesie i zawiezienie go do tartaku. Lepszy zarobek dawało wykonanie wyrobów z drewna. Na Łemkowszczyźnie rozpowszechnione było gonciarstwo. Produkowano gonty masowo od drugiej połowy XIX wieku, w niektórych wsiach na ogromną skalę. Warto dodać, że robione były ręcznie. Zbyt znajdowano głównie na terenie Słowacji. Powszechnie trudniono się przędzeniem i tkactwem, głównie na potrzeby domowe. W każdym niemal gospodarstwie uprawiano len lub konopie i hodowano przynajmniej 1 - 2 owce. Przędziono w każdej rodzinie, zaś przędzę oddawano do tkacza. Materiały samodziałowe - sukno i płótno - stosowali powszechnie Łemkowie aż do II wojny światowej. Lokalnie wykonywano też inne wyroby. W Nowicy, Leszczynach i Przysłupie wykonywano wyroby z drewna: łyżki, akcesoria kuchenne, zabawki. Mieszkańcy Leszczyn i Nowicy zajmowali się też wędrownym szklarstwem. W Bielance robiono dziegieć. Jest to jeden z produktów z suchej destylacji drewna, o działaniu przeciwbakteryjnym, stosowany w ludowej medycynie. Inny produkt suchej destylacji drewna - maź drzewną - wytwarzano w Łosiu. Maź stosowano do smarowania osi wozów, gdy łożyska były jeszcze drewniane. Maziarze z Łosia handlowali tym wyrobem na dużą skalę, w swych ciężkich wozach jeździli do Warszawy, Kalisza, Łomży, a także dalej. Na Łemkowszczyźnie było wiele ośrodków kamieniarskich. Wykorzystywano dobry miejscowy piaskowiec. Produkowano przede wszystkim kamienie młyńskie i do żaren, brusy, osełki.

Rolnictwo i inne zajęcia nie były w stanie zapewnić przyzwoitej egzystencji. Plony ledwo starczały, albo i nie wystarczały na wyżywienie. Nie było szans na wzbogacenie. To powodowało liczną emigrację zarobkową. Masowe wyjazdy, głównie do USA i Kanady, rozpoczęły się około roku 1890. Wyemigrowało bardzo wielu Łemków. W latach międzywojennych oceniano, że żyje ich na emigracji niewiele mniej niż na ojcowiźnie.

Domy Łemków

Na naszym terenie spotkać jeszcze można stare łemkowskie domy, choć w ostatnich latach  wiele z nich zniszczało, a zastąpiły je na ogół brzydkie i bezstylowe budynki murowane. Charakterystyczna dla Łemkowszczyzny była powszechność zagród jednobudynkowych. Chata łemkowska, zwana chyżą , pod jednym dachem mieściła dom mieszkalny, pomieszczenia inwentarskie i gospodarcze. Rolę stodoły pełnił ogromny strych.
Ogólny plan chyży
Plan typowej chaty łemkowskiej

Chyża w Chyrowej
Chyża w Chyrowej
Cała konstrukcja ma jedną poważną zaletę: chroni przed stratami ciepła, co jest bardzo ważne w ostrym górskim klimacie. Jedynie na Łemkowszczyźnie zachodniej spotkać można zagrody wielobudynkowe. Domy budowano częścią mieszkalną na południe lub południowy zachód. W okolicach Przełęczy Dukielskiej ustawiano je południkowo ze względu na silne wiatry wiejące przez przełęcz. Budynek stawiano na podmurówce z kamieni spajanych gliną. Do budowy używano półbali, a od końca XIX wieku belek obciosanych czworobocznie, zwykle świerkowych lub jodłowych. Stosowano konstrukcję zrębową.
Chata była duża, pod jednym dachem trzeba było wszakże zmieścić wszystkie pomieszczenia gospodarcze. Szerokość domu wynosiła zatem 6 - 7 m, długość dochodziła nawet do 25 m. Najczęściej pod dachem znajdowały się kolejno: część mieszkalna, stajnia, i boisko, czyli klepisko, tam też trzymano wóz. Część mieszkalna była szerokofrontowa, w typowych domach Łemkowskich półtoratraktowa. Składała się z izby zwanej chyżą, alkierza, sieni, czasem jeszcze komory, a w zamożniejszych domach także z drugiej izby po drugiej stronie sieni. Dom kryto dwuspadowym dachem konstrukcji krokwiowej, Dach był wysoki ze względu na duże opady śniegu oraz konieczność pomieszczenia pod nim znacznych ilości siana. Wysokość dachu miała się do wysokości widocznej spod niego części ścian jak 2 : 1. Na brzegu dachu były okapy, które zasłaniały znaczną część ściany i poprawiały termiczne właściwości budynku - osłaniały przed wiatrem. Poza tym pod okapem pozostawał szeroki pas chroniony przed opadami. Wykorzystywano go jako przejście między częściami budynku. Można też było go obudować szalunkiem z desek i powstawały z tego zachaty. Służyły one jako składziki , dodatkowo ocieplając chałupę. Dach kryto na zachodniej Łemkowszczyźnie gontem, na pozostałym obszarze słomą. W izbach na ogół nie było podłogi, tylko gliniane klepisko. Okna były małe, lecz liczne, dlatego oświetlenie było dość dobre. Drzwi za to robiono niskie, by utrudnić odpływ świeżego powietrza z izby. Chałupy łemkowskie nie miały bogatych zdobień. Nie było dekoracji stolarskiej, natomiast powszechne było malowanie ścian od zewnątrz, czasem tylko w części mieszkalnej. Często bielono tylko szpary między szwałami, uprzednio wypełnione gliną.

Cerkwie

Jeszcze w początku XIX wieku Łemkowszczyzna była wyłącznie grekokatolicka - znaczy to, że Łemkowie należeli do Kościoła katolickiego, modlili się zaś w obrządku wschodnim. Bezpośrednio przed I wojną pojawiły się pierwsze sympatie dla prawosławia, co związane było z rusofilską propagandą. Masowe przechodzenie na prawosławie rozpoczęło się dopiero w latach dwudziestych. Jego przyczyny to głównie niechęć Łemków do ukraińskiej propagandy prowadzonej przez grekokatolicki kler i unickich duchownych.
Cerkiew w Krempnej
Typowa cerkiew łemkowska
Zmiana wyznania powodowała spory. Kościół unicki pozostawał prawnym właścicielem cerkwi i nie dopuszczał do nich prawosławnych nawet wtedy, gdy cała wieś porzuciła grekokatolicyzm. Prawosławni zwykle sprowadzali popa i budowali tymczasową cerkiew. Stąd w niektórych wsiach znajdują się po dwie cerkwie.
Na Łemkowszczyźnie budowano różne świątynie, ale wszystkie typy miały cechy wspólne. Nieomal wszystkie cerkwie są trójdzielne. Składają się z sanktuarium, w którym stoi ołtarz, nawy i babińca. Sanktuarium jest oddzielone ścianą ikonostasu od nawy - głównej cząści świątyni przeznaczonej dla wiernych. Nawa dominuje swą więlkością w bryle cerkwi, nawet jeśli nie jest najwyższa. Trzecią częścią jest babiniec, często schowany pod wieżą. Przed nim bywa jeszcze niewielki przedsionek - kruchta. Niektóre świątynie mają z boku dobudowaną zakrystię. Cerkwie były z reguły orientowane, czyli zwrócone sanktuarium w kierunku wschodnim. Dachy zwieńczano zwykle barokowymi, cebulastymi chełmami i ,,ruskimi" krzyżami z drugą pochyłą poprzeczką. Teren wokół cerkwi był wydzielony z otoczenia , najczęściej murem. Nierzadko rosły dokoła stare, wielkie drzewa. Cerkiew z reguły budowano w miejscu reprezentacyjnym i godnym, na wzniesieniu lub w górze wsi. Najczęstsze w Beskidzie Niskim są cerkwie typu zachodniołemkowskiego.
Cerkiew w Bartnem
Cmentarne krzyże łemkowskie
Są to budynki drewniane, trójdzielne, konstrukcji zrębowej. Nawa jest najszersza i zdecydowanie dominuje w bryle. Sanktuarium i nawa przykryte łamanymi dachami namiotowymi. Inny rodzaj cerkwi był rozpowszechniony w dolinach Osławy i Osławicy. Nazywano go dlatego typem osławskim. Budynek świątyni jest drewniany, zrebowy, trójdzielny. Nawa, zdecydowanie najszersza, dominuje wielkością nad babińcem i sanktuarium, ale jej zrąb jest takiej samej wielkości. Wszystkie trzy części sa zwykle przykryte dachem dwuspadowym o jednej wspólnej kalenicy, na której nabudowane są 3 - 4 wieżyczki zwieńczone cebulastymi chełmami. W dolinie Osławy i Osławicy, oraz w górnym biegu Wisłoka spotykamy cerkwie w typie pośrednim pomiędzy osławskim a zachodniołemkowskim. Są one drewniane, konstrukcji zrębowej, z zewnątrz oszalowane deskami. Choć są trójdzielne, babiniec nie jest wyodrębniony w bryle, za to sanktuarium jest wyraźnie większe. Ostatnią grupę stanowiły cerkwie prawosławne, stawiane dość masowo w latach międzywojennych tam, gdzie ludność odeszła od grekokatolicyzmu. Były one na ogół budowane jako tymczasowe, nazywano je czasownicami. Ich kształty często nie miały wiele wspólnego z tradycją.

Galeria Cerkwii

Galeria Cerkwii

Charakterystycznym elementem wystroju cerkwii był tzw. ikonostas, czyli zespół odpowiednio ułożonych ikon przedstawiających odpowiednie postacie z życia kościoła grekokatolickiego. Ikona nie jest obrazem religijnym w powszechnym rozumieniu, lecz w ścisłym znaczeniu obrazem świętym: nie przedstawia ona, ale uobecnia wyrażoną dla niej nadprzyrodzoną rzeczywistość, ukazuje wiernym zgromadzonym na modlitwie obecność Chrystusa, jego Matki i Świętych Pańskich. Nie będąc z założenia dziełami sztuki, ikony stanowiły często arcydzieła malarstwa światowego. Poniżej przedstawiona jest przykładowa ikona i układ typowego ikonostasu wraz ze schematycznym przedstawieniem zawartości.

Ikonostas
Zachowany ikonostas w cerkwii w Kwiatoniu
Ikona łemkowska
Typowa ikona łemkowska

Ikonostas w cerkwii w Kwiatoniu
Układ ikonostasu w Cerkwii grekokatolickiej
Zazwyczaj na poszczególnych miejscach znajdowały się określone typy ikon. Poszczególnym numerom ze schematu odpowiadają:
  • 1-4 - ikony zwane namiestnymi,
  • 1 - wizerunek świętego szczególnie czczonego (w Karpatach zazwyczaj był to św. Mikołaj),
  • 2 - Matka Boża z Dzieciątkiem,
  • 3 - Chrystus nauczający (z Ewangelią w ręku),
  • 4 - ikona framowa (wyobrażająca wezwanie cerkwii),
  • 5 (pomiędzy 2 i 3) - wrota carskie z małymi ikonami Zwiastowania Najświętszej, Marii Panny i Czterech Ewangelistów,
  • 6 - prazdniki - małe ikony wyobrażające poszczególne święta roku liturgicznego,
  • 7 - Chrystus Pankrator (Pan wszego stworzenia) na tronie, w otoczeniu Matki Bożej i św. Jana Chrzciciela,
  • 8,9 - Wielka Desis - modlitwa przebłagalna za rodzaj ludzki, wznoszona do Chrystusa przez Matkę Bożą, św. Jana Chrzciciela i Dwunastu Apostołów,
  • 10 - patriarchowie i prorocy starotestamentowi.
    Na cmentarzach i przy drogach całej Łemkowszczyzny co krok spotykamy kamienne krzyże i kapliczki. Niektóre są proste, niektóre bardzo ciekawe. Najczęstszym motywem jest ukrzyżowanie, innymi tematami przedstawianymi to Święta rodzina i św. Mikołaj. Łemkowskie krzyże i kamienne kapliczki wykonane były zwykle w drugiej połowie XIX i na początku XX wieku. Najstarsze pochodzą z lat 60-tych ubiegłego stulecia. Obok kamiennych form występują także krzyże żeliwne, które były odlewane w podgórskich odlewniach. Wzory prawdopodobnie projektowano w Wiedniu i następnie sprzedawano odlewniom.
    Więcej o Łemkach, Łemkowszczyźnie i wędrowaniu przez Beskid Niski znajdziesz w pozycjach z bibliografii.
  •  

    Strona główna Troszkę geografii Troszkę historii Przewodnik Szlaki turystyczne Gdzie i jak wędrować Gitarą i piórem